Budzisz się rano, zimne powietrze wciągasz płucami
czujesz rześkość i zimno , oddychasz pełną piersia
kąciki ust unoszą się do góry , to te małe szczęśliwe chwile
nie szkodzi że powietrze niesie zapach , który znasz z dzieciństwa
nic cudownego, lekka nuta farby, gumy z zakładów nieopodal ,których mieszkałeś
żyjesz i masz te kilka sekund szczęścia... Zrywasz się do pracy i smigasz na autobus
Szara codzienność dopada Twoją spychikę i pozwala Ci zasnąć trzymając się uchwytu w autobusie
Twój przystanek, wysiadasz, idziesz odbić kartę , przeprać się i dalej pracować jako młody ślusarz
Tak wyglądała codzienność w 1997r gdy zaczynałem....
No comments:
Post a Comment